Gdy mieszkałam jeszcze w Polsce to szampony i odżywki do włosów Garnier należały do moich ulubionych. Używałam głównie ten z olejkiem arganowym i żurawiną, później przerzuciłam się na nowość z serii Sekrety Prowansji z morelą ale generalnie praktycznie każdy rodzaj bardzo mi odpowiadał.
Kosmetyki te spełniały swoją rolę czytaj szampon dobrze mył włosy a odżywka świetnie radziła sobie z kołtunami :)
Po przyjeździe do UK doznałam lekkiego szoku, gdy okazało się, że owych produktów nie można tam kupić! Przetestowałam wiele innych firm i jakoś dawałam sobie radę aż tu nagle pewnego pięknego dnia znalazłam Garnier'a w Asdzie!! :)
Skusiłam się na Garnier z olejkiem z awokado i masłem shea.
Szampon posiada idealną dla mnie konsystencje, nie jest zbyt gęsty ale też nie przelewa mi się przez palce. Dobrze myje, pieni się i łatwo spłukuje :) a do tego wszystkiego jest wydajny!
O odżywce już wcześniej słyszałam wiele dobrego (dlatego właśnie ją kupiłam jako pierwszą!) i sama również stałam się jej fanką :) I o ile szampon raz na jakiś czas zmieniam tak odżywce jestem wierna już od prawie roku!
Najważniejsze dla mnie jest to, że dzięki niej bardzo łatwo jest mi rozczesać moje długie i gęste włosy (a uwierzcie mi nie jest to wcale łatwe zadanie!), które po myciu są mięciutkie i przyjemne w dotyku :) Do tego ładnie pachnie i jest wydajna.
Jestem bardzo zadowolona z tego duetu i Wam również go polecam :)
Znacie? używacie? a może inny rodzaj z rodziny Garnier podbił Wasze serca? :)
czwartek, 12 marca 2015
środa, 4 marca 2015
Glamour UK april 2015
Raz na jakiś czas do brytyjskiej edycji Glamour dodawane są ciekawe prezenty.
W tym miesiącu mamy do wyboru jeden z czterech różnych produktów marki balance me.
Przyznać się muszę, że nie znałam wcześniej tej firmy ale skusiły mnie napisy na tubkach "98.8% natural" ;)
Bardzo lubię naturalne kosmetyki w związku z tym nie mogłam darować sobie ich wypróbowania, zwłaszcza za taką cenę! ;)
Dostępne były takie:
a ja skusiłam się na pure skin face wash oraz na super moisturising body wash
Po przyjściu do domu wygooglowałam sobie co nieco na temat tej firmy i o to co się dowiedziałam:
- "Balance Me to naturalne kosmetyki do ciała, bogate w olejki eteryczne, w których skuteczna pielęgnacja ciała idzie w parze z działaniem aromaterapeutycznym"
- "Produkty Balance Me zawierają w swoim składzie składniki pochodzenia roślinnego, z wyjątkiem nierafinowanego wosku pszczelego oraz lanoliny (pozyskiwanej z wełny owczej). Lanolina jest składnikiem kremu do rąk, wosk pszczeli znajduje się w kremie do rąk oraz w miętowym pilingu do ciała"
Brzmi fajnie zobaczymy jak będzie w praktyce ;)
A Jakie są Wasze doświadczenia z tą firmą? Znacie? lubicie?
W tym miesiącu mamy do wyboru jeden z czterech różnych produktów marki balance me.
Przyznać się muszę, że nie znałam wcześniej tej firmy ale skusiły mnie napisy na tubkach "98.8% natural" ;)
Bardzo lubię naturalne kosmetyki w związku z tym nie mogłam darować sobie ich wypróbowania, zwłaszcza za taką cenę! ;)
Dostępne były takie:
a ja skusiłam się na pure skin face wash oraz na super moisturising body wash
Po przyjściu do domu wygooglowałam sobie co nieco na temat tej firmy i o to co się dowiedziałam:
- "Balance Me to naturalne kosmetyki do ciała, bogate w olejki eteryczne, w których skuteczna pielęgnacja ciała idzie w parze z działaniem aromaterapeutycznym"
- "Produkty Balance Me zawierają w swoim składzie składniki pochodzenia roślinnego, z wyjątkiem nierafinowanego wosku pszczelego oraz lanoliny (pozyskiwanej z wełny owczej). Lanolina jest składnikiem kremu do rąk, wosk pszczeli znajduje się w kremie do rąk oraz w miętowym pilingu do ciała"
Brzmi fajnie zobaczymy jak będzie w praktyce ;)
A Jakie są Wasze doświadczenia z tą firmą? Znacie? lubicie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)