GlossyBox UK czerwiec 2015: "The festival edit"
W tym miesiącu spotkała mnie dziwna sytuacja ze strony Glossy, otóż usunięto mi subskrypcję! Gdy weszłam na swoje konto to okazało się, że nie widnieje tam już ani mój adres, ani nr konta bankowego, nie było też adnotacji o aktywnym pakiecie :/ Lekko się zdenerwowałam ale pomyślałam sobie, że może to i dobrze bo w ostatnim czasie pudełka nie były zbyt udane a jakoś tak ciężko samej mi było zrezygnować.
Po kilku dniach, gdy zobaczyłam co kryło czerwcowe pudełko to byłam baaaardzo zadowolona z tego, że go jednak nie dostałam ale ale aby nie było zbyt dobrze to dokładnie tego samego dnia ni stąd ni zowąd zeszły mi z konta pieniądze za subskrypcję!!! Loguję się na stronę Glossy a tam spowrotem są wszystkie moje dane! tak się wkurzyłam, że z miejsca zrezygnowałam z dalszego zamawiania pudełek!
Także czerwcowe jest moim ostatnim pudełkiem od GlossyBox'a!
A o to co w nim znalazłam:
1. Essence The Gel Nail Polish o wartości 1.71 funta:
Słyszałam, że ta firma ma całkiem niezłe kosmetyki ale nie zmienia to faktu, że nie jestem zachwycona obecnością lakieru do paznokci, który w każdej chwili mogę sobie sama kupić. Z resztą z tego co przeczytałam to podobno można go już dostać za 1 funta :/ Trafił mi się kolor 4ever young (całkiem ładny).
2. Kueshi Anticellulite Booster o wartości 14.55 funta:
Krem antycelulitowy. Z tej firmy był już kiedyś tonik do twarzy- przeciętniaczek, aż sama jestem ciekawa jak sprawdzi się ten krem. Dostałam produkt pełnowymiarowy.
3. MONU Spa Rosewood Reviving Mist o wartości 11.95 funta:
Spray służący do odświeżania twarzy. Z niego cieszę się najbardziej, będę go używać do spryskiwania maseczek ;) Dostałam próbkę.
A teraz moi Mili pokarzę Wam wisienkę na torcie! Taram taram....
4. Halo Fragrance free Facial Wipes o wartości 1.20 funta:
Nie wiem skąd oni biorą te ceny ale tą paczuszkę nawilżonych chusteczek można już dostać za 30p.
10 sztuk zwykłych, mokrych chusteczek.... brak słów!
5. Glossybox Flash Tattoos o wartości 6.50 (!!) funta:
Tatuaż z logo Glossy- moje marzenie!! Przykleję go sobie na czoło aby pamiętać o tym, aby już nigdy niczego od nich nie zamawiać!!
Swoją drogą jak w ogóle można wyceniać produkt reklamowy :/ drugą rzeczą jest to, że te tatuaże najzwyczajniej w świecie są zbyt krótkie aby owinąć nimi nadgarstek :/
A teraz pokarzę Wam najnowszy numer Glamour, miesięcznika dla kobiet w którym to od czasu do czasu można znaleźć fajny prezent. Koszt takiej gazetki to 1 funt!
Do lipcowego numeru dołączono jeden z czterech kosmetyków do makijażu firmy MODEL CO. Wybierać możemy pomiędzy dwiema kredkami do oczu, maskarą a błyszczykiem, który to sama kupiłam ;)
Sklepowa cena błyszczyka to 16 funtów!
Drogie Glossy jak się chce to można zamieścić coś lepszego aniżeli paczuszkę nawilżonych chusteczek czy tandetnych dziecięcych tatuaży!
Najgorsze jednak jest to, że są osoby zadowolone z czerwcowej zawartości pudełka! Nie wiem czy piszą tak bo są podstawione czy na prawdę tak słabo się cenią :/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki do gazet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki do gazet. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 czerwca 2015
środa, 4 marca 2015
Glamour UK april 2015
Raz na jakiś czas do brytyjskiej edycji Glamour dodawane są ciekawe prezenty.
W tym miesiącu mamy do wyboru jeden z czterech różnych produktów marki balance me.
Przyznać się muszę, że nie znałam wcześniej tej firmy ale skusiły mnie napisy na tubkach "98.8% natural" ;)
Bardzo lubię naturalne kosmetyki w związku z tym nie mogłam darować sobie ich wypróbowania, zwłaszcza za taką cenę! ;)
Dostępne były takie:
a ja skusiłam się na pure skin face wash oraz na super moisturising body wash
Po przyjściu do domu wygooglowałam sobie co nieco na temat tej firmy i o to co się dowiedziałam:
- "Balance Me to naturalne kosmetyki do ciała, bogate w olejki eteryczne, w których skuteczna pielęgnacja ciała idzie w parze z działaniem aromaterapeutycznym"
- "Produkty Balance Me zawierają w swoim składzie składniki pochodzenia roślinnego, z wyjątkiem nierafinowanego wosku pszczelego oraz lanoliny (pozyskiwanej z wełny owczej). Lanolina jest składnikiem kremu do rąk, wosk pszczeli znajduje się w kremie do rąk oraz w miętowym pilingu do ciała"
Brzmi fajnie zobaczymy jak będzie w praktyce ;)
A Jakie są Wasze doświadczenia z tą firmą? Znacie? lubicie?
W tym miesiącu mamy do wyboru jeden z czterech różnych produktów marki balance me.
Przyznać się muszę, że nie znałam wcześniej tej firmy ale skusiły mnie napisy na tubkach "98.8% natural" ;)
Bardzo lubię naturalne kosmetyki w związku z tym nie mogłam darować sobie ich wypróbowania, zwłaszcza za taką cenę! ;)
Dostępne były takie:
a ja skusiłam się na pure skin face wash oraz na super moisturising body wash
Po przyjściu do domu wygooglowałam sobie co nieco na temat tej firmy i o to co się dowiedziałam:
- "Balance Me to naturalne kosmetyki do ciała, bogate w olejki eteryczne, w których skuteczna pielęgnacja ciała idzie w parze z działaniem aromaterapeutycznym"
- "Produkty Balance Me zawierają w swoim składzie składniki pochodzenia roślinnego, z wyjątkiem nierafinowanego wosku pszczelego oraz lanoliny (pozyskiwanej z wełny owczej). Lanolina jest składnikiem kremu do rąk, wosk pszczeli znajduje się w kremie do rąk oraz w miętowym pilingu do ciała"
Brzmi fajnie zobaczymy jak będzie w praktyce ;)
A Jakie są Wasze doświadczenia z tą firmą? Znacie? lubicie?
niedziela, 16 listopada 2014
Dodatki do gazet
W brytyjskiej prasie kobiecej królują dodatki! Praktycznie w każdym
miesiącu możemy natknąć się na coś ciekawego z kolorówki czy
pielęgnacji. Sama dopiero od niedawna ulegam pokusie owym gazetom,
głównie Glamour bo jest najtańsze ;)
W tym miesiącu skusiłam się na lakier do paznokci firmy Nails inc
Z czterech dostępnych kolorów wybrałam Marylebone Mews:
Jakiś czas temu do marie claire dołączono krem do rąk firmy l'occitane. Wiele dobrego się na ich temat naczytałam i już niedługo zabieram się do testów ;)
Na sam koniec pochwalę się Wam tym co do tej pory udało mi się kupić (na zdjęciu nie ma próbek, które również możemy znaleźć w gazetach):
Liczę, że w kolejnych miesiącach wydawcy nie raz nas czymś fajnym zaskoczą :)
W tym miesiącu skusiłam się na lakier do paznokci firmy Nails inc
Z czterech dostępnych kolorów wybrałam Marylebone Mews:
Jakiś czas temu do marie claire dołączono krem do rąk firmy l'occitane. Wiele dobrego się na ich temat naczytałam i już niedługo zabieram się do testów ;)
Na sam koniec pochwalę się Wam tym co do tej pory udało mi się kupić (na zdjęciu nie ma próbek, które również możemy znaleźć w gazetach):
Liczę, że w kolejnych miesiącach wydawcy nie raz nas czymś fajnym zaskoczą :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)